Jak wcięło 5 milionów???

Wiemy, że wójt wie o naszym forum wiec pewnie bedzie odpowiadał na nasze pytania :)

Postprzez Cielak » 12 paź 2010, o 10:20

he he
przypomniał mi się stary dowcip o prawnikach :)

Idzie dwóch kolegów ulicą i nagle jeden wciąga drugiego do jakiegoś sklepu. Ten się pyta:
- co się stało? dlaczego tak nagle uciekliśmy z ulicy?
- widzisz tego gościa? - odpowiada ten drugi - to mój znajomy, prawnik.
- no to co? masz na pieńku z wymiarem sprawiedliwości? zrobiłeś coś?
- nie, po prostu nie chcę z nim gadać. Ostatnio jak go spotkałem przypadkiem w sklepie i pogadaliśmy o prywatnym życiu, co u dzieci, co u żony itd. to następnego dnia przysłał mi rachunek na 500 Euro za konsultacje....


Znaleźć prawnika można w pięć minut.
Dobrego prawnika szuka się podobno przez całe życie :)

Ale widzę, że niektórzy w naszej Gminie nie mają nawet tych 5 minut...
Bo w życiu bywa tak, że nie zawsze się jest na górze...
Avatar użytkownika
Cielak
 
Posty: 1338
Dołączył(a): 18 gru 2007, o 16:11
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez dezorganizator » 12 paź 2010, o 13:25

Krzysztof J napisał(a):Szczerze mówiąc nie mieści mi się w głowie, że gmina mogła wypłacić tak wielkie pieniądze bez sprawdzenia wszystkich aspektów prawnych tej sprawy i bez absolutnej pewności, że musi to zrobić. To jakiś dramat, jak pomyślę że za te pieniądze można by wybudować połowę nowej szkoły.


Można by wybudować niejedno, pod warunkiem, że PAN ustami swojego prezesa stwierdziłby: "cóż chłopaki, opędzlowaliście co prawda nieswoją a naszą działkę, a kasę wzięliście dla siebie, ale miedzy dżentelmenami nie gadamy o pieniądzach, wybaczamy, nic od was nie chcemy, jest git i nie mówimy o tym więcej. "
Niestety, PAN nie stanął na wysokości zadania i bezczelnie zażądał odszkodowania i to w wysokości 9.900.000 pln.
Tutaj trochę na ten temat
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez szumski » 12 paź 2010, o 13:51

Niestety, PAN nie stanął na wysokości zadania i bezczelnie zażądał odszkodowania i to w wysokości 9.900.000 pln.


Tiaaaaaaa. Za uzasadnieniem: "w piśmie procesowym z dn. 8.12.2008 strona powodowa ograniczyła swoje roszczenia...."
Dodam, że na pół.

Co innego żądać a co innego dostać.
Zamiast pleść, żeby pleść, wskaż jeszcze jakiegoś frajera co zapłaciłby 5 baniek bez prawomocnego wyroku.
Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez dezorganizator » 12 paź 2010, o 21:39

szumski napisał(a):
Co innego żądać a co innego dostać.
Zamiast pleść, żeby pleść, wskaż jeszcze jakiegoś frajera co zapłaciłby 5 baniek bez prawomocnego wyroku.
Pozdrawiam


Mnie to się zawsze wydawało, że jak się wywinie takiego chamskiego wałka, to trzeba zapłacić i przeprosić, a nie iść w zaparte i uciekać do wybiegów formalnych, ale widać ja to się nie znam i nie nadaję do polytyki.
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez szumski » 13 paź 2010, o 02:51

Mnie to się zawsze wydawało, że jak się wywinie takiego chamskiego wałka, to trzeba zapłacić i przeprosić, a nie iść w zaparte i uciekać do wybiegów formalnych, ale widać ja to się nie znam i nie nadaję do polytyki.


Panie "Bardzo Uczciwy" w czyim wykonaniu ten wałek?

Gmina w 1998 podpisała porozumienie z kwotą 169 000 zł. tak wynika z uzasadnienia sądu polubownego. Nie zapłaciła na czas.
Moje pozwolenie na budowę też jest z 98. Działka była surowa bez prądu (po dychu na transformator), bez dojazdu - ludziska stawiali samochody pod kościołem i bez żadnej rzeczy, która jego jest.
Z pobożnych życzeń właściciela pustych działek o 8 m od mojej - przez drogę, ale już z "asfaltem", gazem, prądem na każdej działce, wynika że cena wzrosła 15 krotnie.
Ok. Jabłonna bardziej atrakcyjna, ale nie ma na świecie takiej tabliczki mnożenia coby dawała ze 169 tys. - 10 baniek ~ 60cio krotność!!! i jeszcze kazała przepraszać!

Gmina 169 tys. zapłaciła w 2008r.
Uczciwość w moim mniemaniu polegałaby na tym, żeby nastawić dupę do bicia ale w sądzie powszechnym - wystąpić o zatwierdzenie orzeczenia sądu polubownego - i tak nakazuje KPC. Sąd powszechny powołałby do wyceny biegłego z listy sądowej i ustalił ekwiwalent. Orzecznictwo pokazuje, że najprawdopodobniej roszczenia stwierdzone przez sąd polubowny by oddalił. Pozostałaby czyściutka droga na sąd powszechny.
Teraz jeden bełkoce o "wybiegach formalnych" a gazety cytują tłustym drukiem oświadczenie p. Wójt "Największym obciążeniem dla gminy była jednak spłata zobowiązania z 1998r" - oczywiście p. Wójt w 1998 była wolontariuszem - siostrą miłosierdzia w UNICEF, gdzieś w Afryce a nie sekretarzem gminy.

Inaczej niż Ty, ja wiem o czym piszę, bo z racji wykonywanych obowiązków, byłem powoływany na świadka do sądu polubownego przy KIG dziesiątki razy. Wiem jak to się odbywa i co z takim orzeczeniem można se zrobić. Sam raz zidiociałem i podpisałem umowę z zapisem na sąd polubowny. Złożyłem pozew i jak leśne dziadki, określiły wartość swego orzeczenia na 34 tys. przy sporze (przyjęte, podpisane i zaksięgowane faktury) o 490 tys. podziękowałem. Negocjator z KRD wydupcył mi 40% kwoty i świeżutkie uznanie pozostałej kwoty za frico (w cenie abonamentu) - czyli skrócił drogę dochodzenia roszczeń, bezpośrednio na sąd powszechny.

I na koniec zespół orzekający w sprawie 5 baniek:

klik

klik

i u nas nie orzekający ale jeden z najsłynniejszych (chyba już byłych) arbitrów sądu polubownego przy KIG

klik

Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez szumski » 13 paź 2010, o 03:24

A co jakby sąd powszechny uznał tylko odsetki?, bo porozumienie było z zapisaną kwotą!!!
Skąd pochodzi konstrukcja, że gmina ma płacić odszkodowanie a nie odsetki od niezapłaconej lecz ujętej w umowie kwoty???
Wyszłoby niecałe pół bani razem z należnością główną. Ament.
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez dezorganizator » 14 paź 2010, o 11:13

szumski napisał(a):A co jakby sąd powszechny uznał tylko odsetki?, bo porozumienie było z zapisaną kwotą!!!
Skąd pochodzi konstrukcja, że gmina ma płacić odszkodowanie a nie odsetki od niezapłaconej lecz ujętej w umowie kwoty???
Wyszłoby niecałe pół bani razem z należnością główną. Ament.


Trzeba się przedwczoraj urodzić, żeby liczyć, że po tak chamskim wałku, a następnie ignorowaniu umowy (latami...), podczas gdy ziemia drożała kilkukrotnie, sąd zasądzi tylko odsetki. Zaproszenie do złodziejstwa w czystej postaci - podpieprz kasę, obracaj nią latami, a następnie zapłać ustawowe odsetki. Po prostu najtańszy kredyt świata, w dodatku zdolność kredytowa niepotrzebna.
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez Cielak » 14 paź 2010, o 11:30

dezorganizator.

To jest wspólna kasa wszystkich mieszkańców. Założę się, że gdyby to były prywatne pieniądze Pani Wójt lub któregoś radnego, to walczyli by jak lwy, żeby to odszkodowanie było mniejsze i odwoływali by się do wszystkich możliwych sądów.

Też uważam, że 5mln z kilkuset tysięcy to jest rozbój w biały dzień.
Bo w życiu bywa tak, że nie zawsze się jest na górze...
Avatar użytkownika
Cielak
 
Posty: 1338
Dołączył(a): 18 gru 2007, o 16:11
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez dezorganizator » 14 paź 2010, o 12:14

Cielak napisał(a):
Też uważam, że 5mln z kilkuset tysięcy to jest rozbój w biały dzień.


Ależ jest.
Taki sam rozbój, że w ciągu ostatnich paru lat ziemia zdrożała prawie dziesięciokrotnie. Można się wiec obrażać na rzeczywistość, tylko trzeba było nie rżnąć głupa latami tylko zapłacić wtedy, kiedy było to rzeczywiście kilkaset tysięcy, i nie byłoby tematu. Ja też żałuję, że nie kupiłem ziemi 10 czy 20 lat temu, tylko że jak pójdę kupić za ówczesną sumę + ustawowe odsetki, to mi się roześmieją w nos, a następnie wezwą ambulans z czterema silnymi pielęgniarzami - bo pomyślą, że wariat. Na co ówczesna ekipa liczyła, że zapomną, albo darują, albo się przedawni? Jak się odwala takie numery (to był dopiero rozbój), to się ponosi konsekwencje, a nie udaje skrzywdzoną dziewicę. Odwoływać także się można, tylko trzeba pamiętać o jednym - czas leci, suma cały czas rośnie...
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez szumski » 14 paź 2010, o 13:58

tylko że jak pójdę kupić za ówczesną sumę + ustawowe odsetki, to mi się roześmieją w nos, a następnie wezwą ambulans z czterema silnymi pielęgniarzami - bo pomyślą, że wariat.

Umowa była w formie aktu notarialnego Rep. A nr. 688/98. Z aktem notarialnym idzie się do sądu nadaje klauzulę wykonalności koniec kropka.
Twoja teza cytowana wyżej kupy się nie trzyma. To byłoby zupełnie odwrotnie: ktoś przychodzi do Ciebie z aktem notarialnym sprzed 10 lat i żąda dopłaty do ceny aktualnej.

Że nie wspomnę np. o takim kwiatku, że rzeczoznawca wpisał w operacie "nieobowiązujące już rozporządzenie" i dalej "omyłka pisarska w podaniu podstawy prawnej opinii, w żaden sposób nie dyskwalifikuje wyceny" - cytaty z uzasadnienia orzeczenia.
Pozostawiam bez komentarza.
Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pytania do wójta



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron