Igrzyska bez chleba

Igrzyska bez chleba

Postprzez KATARZYNA DĄBROWSKA » 26 sie 2010, o 23:14

Szanowny Kaziu!
zwracam Ci uprzejmie uwagę, iż majątek gminy sprzedaje się na zadania inwestycyjne metodą na pozyskanie środków( dochodów) jest racjonalna gospodarka finansowa w trakcie każdego roku budżetowego, pozyskanie środków zewnętrznych oraz stosowanie opłat adiacenckich i rent planistycznych w uzasadnionych prawem przypadkach i uprzednim określeniem zasad naliczania np. tym którzy dokonują obrotu deweloperskiego.
W 2001 roku gdy byłam w-ce wójtem gminy naliczyłam opłatę adiacencką dla inwestora Rajskiej Jabłoni w kwocie 500 tys. i wierz mi zapłacił bez oporu.
To są tylko niektóre propozycje pozyskania dochodów.
KATARZYNA DĄBROWSKA
 
Posty: 54
Dołączył(a): 8 sty 2008, o 19:16

Postprzez szumski » 27 sie 2010, o 05:26

W 2001 roku gdy byłam w-ce wójtem gminy naliczyłam opłatę adiacencką dla inwestora Rajskiej Jabłoni w kwocie 500 tys. i wierz mi zapłacił bez oporu.


Czy to oznacza, że za Twoich rządów zgwałcono konstytucyjne prawo równego traktowania podmiotów??? Bo jakoś nie przypominam sobie żeby takie opłaty były naliczane w stosunku do innych działek, w tym sprzedawanych przez Ciebie.
Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez Ałek » 27 sie 2010, o 06:34

***
Ostatnio edytowano 15 lis 2010, o 09:36 przez Ałek, łącznie edytowano 1 raz
Ałek
 

Postprzez Marcin » 27 sie 2010, o 08:41

Ałek napisał(a):Po pierwsze, to miło, że ktoś z Radnych się wreszcie odezwał... Znaczy się wybory chyba idą...

E, nie przesadzałbym z tą radością.

Wobec Pani Kasi były formułowane to, na forum, twarde zarzuty dot. wątpliwego charakteru współpracy pomiędzy jej rodziną a Urzędem Gminy. Wtedy milczała, teraz nagle nabrała ochoty na dialog, po dwóch latach? Bez jaj, teraz ożywi się dialog z radnymi? A gdzie byli ostatnie 3 lata?

Za obecną, naprawdę złą, sytuację Gminy odpowiada także obecna rada.
O tym warto pamiętać przy zbliżających się wyborach.

pozdrawiam,

Marcin
Marcin
 

Postprzez Ałek » 27 sie 2010, o 09:14

***
Ostatnio edytowano 15 lis 2010, o 09:36 przez Ałek, łącznie edytowano 1 raz
Ałek
 

Postprzez stasiu » 27 sie 2010, o 13:12

Bardzo mile widziane są kandydatury osób reprezentujące świeże spojrzenie na Gminę i jej przyszłość. Czy już można by kogoś rekomendować ? Znacie Państwo takie osoby ?
stasiu
 
Posty: 112
Dołączył(a): 7 mar 2009, o 21:14
Lokalizacja: legionowskie

Postprzez Marcin » 27 sie 2010, o 14:58

dam może drobny przykład, z mojego sąsiedztwa (wyszło długie):

moi Sąsiedzi od lat obserwują, co się dzieje np. z jedną, jedyną ulicą, o którą walczyliśmy 8 lat. Byli na wszystkich spotkaniach, jakie organizowaliśmy z obecnym i poprzednim wójtem w sprawie drogi, nielegalnych wysypisk, uważnie czytają, co się dzieje z destruktem i inwestycjami Urzędu w szkołę czy przedszkole gminne. Widzą też opieszałość Urzędu i wynikające z tego konsekwencje, o których regularnie piszę na forum, rozmawiamy o niebezpiecznych sytuacjach, jakie spotykają nas 400-metrowej drodze i zastanawiamy się, co można z tym zrobić. Moi sąsiedzi rozmawiają o najbliższym otoczeniu naprawdę często, częściej, niż kiedyś uważałem.

Na zadane ostatnio pytanie, kto chciałby wystartować do Rady Gminy (a spotykamy się także w tej sprawie), wszyscy, jak jeden, odpowiadają, że nie chcą mieć nic wspólnego z korupcyjnymi praktykami i odkręcaniem zaległości po poprzednikach. Zawodowo wszyscy, (Wy pewnie też), zajmujemy się zbyt ważkimi sprawami, by być uwikłanym w niejasne praktyki urzędu i członków rady gminy. Obecny skład rady gminy moi Sąsiedzi oceniają negatywnie, bo widzą codziennie zerowe efekty prac i rady, i gminy. I dlatego nie chca mieć z tym nic wspólnego.

Ludzie bardzo dobrze pamiętają kłamstwa Pani Muniak na spotkaniach ("zrobimy kochany, zrobimy..."), milczenie radnej z naszego okręgu, patrzącej na nielegalne wysypiska śmieci w lesie ("a co to za wielki problem?") oraz pustosłowie radnych, jacy byli przez nas zapraszani na wiele innych spotkań w naszych domach.
Płomienne i, niestety, puste zapewnienia Pani Kasi Dąbrowskiej zostały ludziom w głowach na długo. Pokrzykiwanie Wiesława Sawickiego na nas w moim domu w czasie spotkań z mieszkańcami, czy wybuczana "autopromocja" M. Grzybka przejdą do historii naszych aktywności.

Nawet podjęta przez nas próba pogodzenia radnych z Chotomowa biegła sprawnie (3 kolejne spotkania) tak długo, jak my sami, wespół z Grzegorzem Brzozowiczem, kontrolowaliśmy przebieg spotkań i ich miejsce. Tak długo, jak kierowaliśmy spotkaniami, działy się rzeczy konstruktywne. Po propozycji Pani Dąbrowskiej przeniesienia spotkań do remizy odbyło się tam już tylko jedno spotkanie, niszczące dotychczasowe, wątłe porozumienie.

O rozbieżności miedzy tym, co mówi a co pisze lokalne medium szkoda gadać: z najnowszym problemem, jaki mamy, sąsiedzi nie chcą już rozmawiać z Elizą ("Dookoła nas") tylko z konkretnym dziennikarzem z "To i Owo". Po ostatnim spotkaniu u mnie w domu, grupa mieszkańców otwarcie poprosiła mnie, by na następne nie zapraszać "Dookoła nas", takie moi Sąsiedzi mają doświadczenia. Dla mnie to jest podwójnie przykre, bo zawodowo zajmuję się mediami. To ja przekonywałem, że lokalna gazeta jest najlepszym narzędziem wpływu na rzeczywistość. Otóż w przypadku Chotomowa - nie jest.

Nie dziwię się podejściu moich Sąsiadów. Psycholog, Bankier, Sekretarz w Gminie większej od Jabłonny, Spec od dystrybucji, dwóch dyrektorów największych firm telekomunikacyjnych, Inżynier budownictwa, 6-ciu prywatnych, prosperujących przedsiębiorców, Lekarka, Farmaceutka, Prezes operatora komórkowego, Programista, Pastor Kościoła czy Nauczycielka Moi Sąsiedzi to naprawdę mądrzy ludzie. - oni nie chcą mieć z tym nic wspólnego. Ja mam tę przewagę, że pamiętam przebieg wszystkich spotkań, bo albo byłem/będę ich organizatorem, albo też gościłem wszystkich u siebie w domu, więc dobrze wiem, o czym mówią. I ja też nie zamierzam startować.

Najbliższe spotkanie mieszkańców odbędzie się już bez udziału Pani Muniak czy radnych, bo Sąsiedzi zrozumieli: takie rozmowy to strata czasu.

Zbierając: obecne praktyki rady gminy oraz negatywny obraz urzędu gminy (celowo z małej litery) odstręczają moich kulturalnych, wykształconych i doświadczonych Sąsiadów od startowania do rady gminy. Mnie także.

pozdrawiam,

Marcin
Marcin
 

Postprzez Ałek » 27 sie 2010, o 15:15

***
Ostatnio edytowano 15 lis 2010, o 09:36 przez Ałek, łącznie edytowano 1 raz
Ałek
 

Postprzez Marcin » 27 sie 2010, o 16:20

Ałek napisał(a):Stąd prosty wniosek, że nie ma ratunku.... Do Rady Gminy mogą wystartować niekulturalni, często z nieskończoną podstawówka młodzieniaszki..


akurat tu a contrario się nie sprawdza :) liczę, że jednak znajda się tacy, którzy dadzą radę w Radzie. Ja stawiam na Kazka. A nowy wójt... tak, mam poważnego kandydata i jeśli tylko będzie chciał - pomogę.

Marcin
Marcin
 

Igrzyska bez chleba

Postprzez KATARZYNA DĄBROWSKA » 27 sie 2010, o 21:26

Szanowny Kaziu, chęć startowania w wyborach popieram
jednak pamiętaj wybory miną a my dalej będziemy mieszkać w tej miejscowości
będzie miło jak miną kampanie a my dalej będziemy mogli rozmawiać
co do opłat adiacenckich jestem zwolennikiem ich naliczania osobom które na obrocie ziemi zarabiają w sensie biznesowym.
swoje działki sprzedawałam w latach 1999-2000, wtedy nie funkcjonowały tego typu opłaty
a w latach póżniejszych czy naliczano, pytaj wyborczych partnerów
poza tym ja nie uprawiałam deweloperki, posiadanie nieruchomości od tkz. dziada-pradziada
należy rozgraniczyć od form czysto biznesowych
jak wypominasz sprzedaż działek sprzed 11 lat to może chcesz kupić "kawałek ziemi" a potem sprzedawać za " miliony", chętnie pomogę i służę radą jak koledze.
jednak może zdecydujesz się na normalny dialog, bez liczenia czyjegoś majątku.

Pozdrawiam
KATARZYNA DĄBROWSKA
 
Posty: 54
Dołączył(a): 8 sty 2008, o 19:16

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Polityczne dysputy...



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron