Marzy mi się dom w Chotomowie

Nasze lokalne społeczności.

Postprzez szumski » 21 gru 2011, o 16:00

hahaha, świeże powietrze... wg badań od dawna już najświeższe powietrze jest w dużych miastach.


Pewnie w Delhi, bo to duże miasto. Działalność cywilizacji nie wytwarza więcej niż 7% zanieczyszczeń.
Czołem
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez Cielak » 21 gru 2011, o 20:37

dezo, kto ci takich głupot naopowiadał???
w internecie znalazłeś?

Lokalne warunki bioklimatyczne i ich ewentualna zmiana zależy od wielu czynników i nie da się ukryć, że największym z nich jest działalność człowieka.

Największym z czynników zmieniających klimat na Ziemi jest oczywiście sama natura (oceany, wulkany itd.) ale już w przypadku zmian klimatu w konkretnym mieście zależy w 90% od człowieka z bardzo prostej przyczyny - samo założenie miasta i urbanizacja jest już zmianą lokalnych warunków bioklimatycznych :)

Jeżeli w takiej wsi jak nasz Chotomów jest mocno zanieczyszczone środowisko to zapewne głównie z uwagi na wpływ pobliskich elektrociepłowni (czyli wpływ działalności miejskiej).

Pozdrawiam
Bo w życiu bywa tak, że nie zawsze się jest na górze...
Avatar użytkownika
Cielak
 
Posty: 1338
Dołączył(a): 18 gru 2007, o 16:11
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez dezorganizator » 22 gru 2011, o 11:51

Cielak napisał(a):dezo, kto ci takich głupot naopowiadał???
w internecie znalazłeś?


No cóż, lepiej późno niż wcale...

Otóż takich głupot naopowiadał mi (i nie tylko mi) jeden taki, co ma prof. przed nazwiskiem, zajmuje się wykładaniem na polibudzie, więc mam podejrzenie, że nie bierze wiedzy z lektury pudelka lub czasopism kolorowych.

A powiedział jedną ciekawą rzecz. Otóż w dużych miastach, gdzie praktycznie nie występuje już ogrzewanie piecowe, a elektrociepłownie obwieszone są różnymi filtrami za ciężką kasę i monitorowane - ilość pyłów i związków siarki w powietrzu jest mniejsza niż na wsiach, gdzie co dom to piec, opalany byle czym, najczęściej słabej jakości i zasiarczonym węglem i w żaden sposób nie monitorowany. Co tu z resztą monitorować, proponuję proste doświadczenie - wystarczy wieczorem wyjść na zewnątrz i powąchać - i jak kto nie ma przetrąconego latami smażenia fajek powonienia, to poczuje, że nie jest to woń sosnowego lasu, a produktów spalania (czyli, krótko mówiąc, śmierdzi). Pół biedy zresztą, jeśli jest to węgiel, czasami wali spalonymi śmieciami. Jakoś nie przypominam sobie, żebym miał podobne odczucia w Warszawie, a w Chotomowie lub zwłaszcza w Jabłonnej - nagminne. Cóż, życie, trzeba będzie zimę jakoś przetrzymać, w lecie jest lepiej.

Nie uogólniałbym zresztą, są miasta z fatalnej jakości powietrzem, jak np. Zawiercie (niedziwne) czy Zakopane (dziwne ale tak właśnie - uzdrowisko Zakopane...), są wsie z czystym, ale prosty stereotyp "wyjedź na wieś, tam jest czyste powietrze" to bajka dla naiwnych albo nieświadomych...


Cielak napisał(a):Jeżeli w takiej wsi jak nasz Chotomów jest mocno zanieczyszczone środowisko to zapewne głównie z uwagi na wpływ pobliskich elektrociepłowni (czyli wpływ działalności miejskiej).


Ja tam prosty chłop jestem i nie znam się, ale moja podejrzliwa natura każe mi nie wierzyć, że z najbliższej elektrociepłowni (Legionowo) dolatuje do mnie smród palonych plastikowych butelek, i myślę, że to raczej któryś z bliższych lub dalszych sąsiadów...
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez Jendrula » 22 gru 2011, o 18:23

Sprawę palenia smieci załatwi wdrożenie procedur EU, w dawnej unii policja/inspekcja ochrony środowiska ma prawo do inspekcji spalin w gospodarstwach domowych gdzie kontroluje sie zarówno aktualnośc przeglądów pieca i przewodu kominowego jak też skład spalin (tak jak na stacji diagnostycznej u Modzelewskich, sonda do rury i odczyt na komputerze). U nas brakuje kontroli i systemu kar czyli egzekwowania prawa. W Niemczech byłem świadkiem takiej inspekcji kotła...WĘGLOWEGO opalanego węglem brunatnym (brykiety), zrobiono odczyty i porównano z wynikami z inspekcji przeprowadzonej przez serwisanta kotła, naklejono na kocioł nalepki legalizacyjne z zaznaczoną datą następnego przeglądu!!!. Jakby tam palił folią, plastikami lub płytą meblową to by się nie pozbierał przy płaceniu kary. U nas można sobie pogwizdać i walić czarnym dymam na pół wioski bezkarnie.
co do ogólnej czystości powietrza to proponuję porównać wyniki pomiaru substancji szkodliwych w miastach i na wsi (nawet tej zadymionej starymi piecami).Czyste powietrze jest na wsi, w miastach , zwłaszcz przy głównych ulicach jest...na granicy normy (al. Prymasa Tysiąclecia codziennie ok 100tys aut przejeżdża i niestety CO, tlenki siarki, tlenki ołowiu (nikt nie wymienia katalizatorow w Polsce po 100tys przebiegu!), tlenki azotu.
Pozdrawiam z czystej w miarę Dąbrowy (sąsiad kopciuch przestał smrodzić, chyba...śmieci mu się skończyły i pali gazem ;D
Haec Sybillae foliis obscuriora- to mniej zrozumiałe od wyroczni Sybilli
Jendrula
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 16 sty 2008, o 10:25
Lokalizacja: Dąbrowa Chotomowska

Postprzez dezorganizator » 23 gru 2011, o 08:39

Jendrula napisał(a):Sprawę palenia smieci załatwi wdrożenie procedur EU,


O, w przyszłości z pewnością... Ale dziś jest jak jest.

Jendrula napisał(a):U nas można sobie pogwizdać i walić czarnym dymam na pół wioski bezkarnie.


spróbuj w np. w Warszawie spalić liście jesienią - straż miejska będzie na miejscu zanim zdążysz zapałki do kieszeni schować - a u nas voila - śmieci - proszę bardzo....

Jendrula napisał(a):co do ogólnej czystości powietrza to proponuję porównać wyniki pomiaru substancji szkodliwych w miastach i na wsi (nawet tej zadymionej starymi piecami).


No to porównajmy. Gdzie te dane?
Bo wg. moich informacji WIOŚ prowadzi monitoring w miastach (jest nieźle), a na wsiach jakoś na wszelki wypadek nie...

Jendrula napisał(a):Pozdrawiam z czystej w miarę Dąbrowy (sąsiad kopciuch przestał smrodzić, chyba...śmieci mu się skończyły i pali gazem ;D


Poczekaj aż znów nazbiera...
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez szumski » 23 gru 2011, o 09:04

spróbuj w np. w Warszawie spalić liście jesienią - straż miejska będzie na miejscu zanim zdążysz zapałki do kieszeni schować - a u nas voila - śmieci - proszę bardzo....


Śmieci nie, ale liście wolno:

Dopuszcza się spalanie suchych odpadów roślinnych w okresie od 1 października do 31 marca każdego roku, pod warunkiem niezadymiania miejsc publicznych i nieruchomości sąsiednich.


TEKST UCHWAŁY

Nie popadajmy w skrajności, liście dębu dają więcej kalorii w piecu niż byle jakie drewno. I to jest energia odnawialna.
Chociaż rozumiem frustrację, w salonie przerobionym na kotłownię (kominek z płaszczem wodnym) jakoś liści palić nie wypada a w kotłowni - kotłowni nie ma przeszkód ;)
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez Cielak » 23 gru 2011, o 09:12

dezo,
chętnie bym poznał tego prof. :)
Albo go źle zrozumiałeś, albo Pan Profesor zapomniał podeprzeć się konkretnymi wynikami badań (na szeroką skalę).
Badania składu powietrza przeprowadzane są tak naprawdę cały czas (tzw. monitoring) a w szczególności w miastach - zgadnij dlaczego?

Na stopień zanieczyszczenia powietrza ma wpływ tyle czynników, że byś się zdziwił.
W miastach główne z nich to: zanieczyszczenie pochodzenia motoryzacyjnego (które w przeciwieństwie do pieca powstaje przy samej ziemi), zakłócenie równowagi radiacyjnej i termiczno-wilgotnościowej w wyniku zmian właściwości podłoża, emisja do atmosfery wielkich ilości zanieczyszczeń i energii cieplnej (ta ma duże znaczenie), osłabienie naturalnej wymiany powietrza przez zwartą zabudowę.

Na wsiach te czynniki nie występują, chociażby z uwagi na mały obszar.

Nie znam takiej pracy naukowej, w której padło by stwierdzenie, że na wsi powietrze jest gorszej jakości niż w mieście.

No chyba że ten Pan profesor takową opublikował - chętnie przeczytam, lubię zdobywać nową wiedzę.

Pozdrawiam.
Bo w życiu bywa tak, że nie zawsze się jest na górze...
Avatar użytkownika
Cielak
 
Posty: 1338
Dołączył(a): 18 gru 2007, o 16:11
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez Jendrula » 23 gru 2011, o 15:28

Dezo- obejrzyj dzisiejszą relację TVN24 "pyły nad Śląskiem", Pani Inspektor z WIOŚ podkreśliła iż utrzymujące się 10 krotne powyżej normy stężenie pyłów na Zabrzem i Rybnikiem NIE JEST spowodowane przez przemysl a przez palenie byle G w piecach i że pyły kumulują się w miastach (budynki, dużo zabetonowanego terenu a więc nie wsiąkają z glebę) oraz ruch samochodowy i dlatego jest tragedia i lepiej nie wychodzić z dzieciakami z domu.
U nas syf szybko wiatr rozwiewa, stąd też stężenie pyłów ZAWSZE będzie mniejsze niż w mieście.
A sasiadem z dymiącym kominem zajmę się jeśli jeszcze zakopci (oczywiście w zgodzie z prawem) :47:
Haec Sybillae foliis obscuriora- to mniej zrozumiałe od wyroczni Sybilli
Jendrula
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 16 sty 2008, o 10:25
Lokalizacja: Dąbrowa Chotomowska

Postprzez dezorganizator » 23 gru 2011, o 21:09

szumski napisał(a):Śmieci nie, ale liście wolno:

.... pod warunkiem niezadymiania miejsc publicznych i nieruchomości sąsiednich.


No i tu jest pies pogrzebany, bo spróbuj w gęstej zabudowie (zresztą - w jakiejkolwiek) nie zadymić sąsiednich nieruchomości...

Jendrula napisał(a):Dezo- obejrzyj dzisiejszą relację TVN24 "pyły nad Śląskiem", Pani Inspektor z WIOŚ podkreśliła iż utrzymujące się 10 krotne powyżej normy stężenie pyłów na Zabrzem i Rybnikiem NIE JEST spowodowane przez przemysl a przez palenie byle G w piecach


No i sam sobie odpowiadasz na pytanie - gdzie jest syf w powietrzu - tam gdzie piece. W miastach z elektrociepłowniami emisje pyłów, siarczanów (a i dioksynka się znajdzie...) i innego barachła jest mniejsza. Zakopane, które jest ogrzewane małymi kotłowniami i piecami, jak dołożyć do tego niekorzystne ukształtowanie terenu - ma okresowo taki syf w powietrzu, że Śląsk się chowa.


Cielak napisał(a):...zakłócenie równowagi radiacyjnej i termiczno-wilgotnościowej w wyniku zmian właściwości podłoża...


Sorry, ale to jakiś pseudonaukowy bełkot...
Ja proponuję podejście zdroworozsądkowe. Jeśli nie mogę wieczorem wywietrzyć dziecięcego pokoju, bo z zewnątrz spalenizną jedzie, to mit o "świeżym wiejskim powietrzu" wrzucam do kibla i spuszczam wodę. Nie chcę tu generalizować, nie jest tak codziennie (zależy od kierunku wiatru albo diabli wiedzą od czego), ale wystarczająco często, żeby być uciążliwe, i żadna równowaga radiacyjna nie ma znaczenia, kiedy zwyczajnie śmierdzi palonym plastikiem. Mam węch nie skażony paleniem fajek, więc wyczuwam z daleka.
Mit o świeżym powietrzu ten zresztą legnie zaraz obok starego mitu o doskonałej wiejskiej wodzie. Kiedyś popularna była opinia o świetnej wodzie z wiejskich studni, do momentu, aż każdy mógł sobie taką wodę za drobne pieniądze przebadać. I co się okazało, że na nieskanalizowanych wsiach w wodzie tablica Mendelejewa plus wszystkie bakterie świata - czyli tylko dla desperatów i abnegatów, a paskudną miejską wodę można pić bez większego ryzyka dla zdrowia. Podobna analogia? Obawiam się, że gdyby zrobić solidny monitoring powietrza na wsiach, to wyszłoby całkiem podobnie...
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez szumski » 23 gru 2011, o 23:19

No i tu jest pies pogrzebany, bo spróbuj w gęstej zabudowie (zresztą - w jakiejkolwiek) nie zadymić sąsiednich nieruchomości...


No to grille i kominki też muszą być zlikwidowane.
Gaz sieciowy daje pióropusz jak średniej klasy węgiel, olej ma więcej tlenków azotu niż węgiel itp itd
Aż się boję myśleć co mnie czeka jak do wędzarni (dla konserwacji chabaniny) dołożę zielonej pokrzywy.

Problem plastiku powinien być rozwiązany jak w Chorwacji - kaucja za butelki i nikt butelek nie wyrzuca a na plażach zbieracze wyciągają nawet z koszy.
Był u nas jakiś chwilowy zryw na "ekologiczne" torby w sklepach ale szybko przepadł.
Inaczej dupa blada, bo plastik ma ciepło spalania większe niż węgiel, olej czy gaz.

Plastik na wysypisku to też żadne rozwiązanie, bo żaden uczony nie policzył jeszcze jego czasu rozkładu. Woreczek foliowy ponoć 300 lat ale jak to sprawdzić jak produkowane są od lat kilkudziesięciu? Ile butelka wielokroć grubsza?
Tylko pełny recykling a inaczej jak kaucją się nie zmusi.
Czołem
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Osiedla Chotomowskie



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron