Strona 8 z 10

PostNapisane: 29 gru 2011, o 17:24
przez szumski
czytałem kiedyś, że polandzie mniej więcej 50% szamb jest nieszczelnych


To dotyczy takich tworów urbanistycznych, ni pies ni wydra jak u nas.
W wiosce gdzie są rolnicy jest stały monitoring szamb (z resztą, tam ciemne chłopy od dekad mają kanalizację), przy okazji zakwalifikowania do wypłaty dopłat. Kontrolowane są również umowy śmieciowe, aktualne badania sprzętów - szczególnie opryskiwaczy. Co roku!!!
Chłop jak zabije baranka a właściwie robi to ubojowy, to musi mieć kwit na utylizację łba i rogów! inaczej prokurator!!!
nieprawidłowość to brak poświadczenia o oddaniu do utylizacji niejadalnych części, jak skóra, sierść, kopyta, rogi, głowa.

PostNapisane: 30 gru 2011, o 09:22
przez Cielak
dezo, szkoda mi na ciebie czasu...
idąc za mottem szumskiego oraz cytując klasyka powiem ci: nie chce mi się z tobą gadać

Pozdrawiam i wszystkiego dobrego w nowym roku!!

PostNapisane: 30 gru 2011, o 10:52
przez dezorganizator
szumski napisał(a):
To dotyczy takich tworów urbanistycznych, ni pies ni wydra jak u nas.
W wiosce gdzie są rolnicy jest stały monitoring szamb (z resztą, tam ciemne chłopy od dekad mają kanalizację), przy okazji zakwalifikowania do wypłaty dopłat. Kontrolowane są również umowy śmieciowe, aktualne badania sprzętów - szczególnie opryskiwaczy. Co roku!!!


I tak, i nie. Tak, bo w naszej wsi "ni pies ni wydra" jest jak jest, czyli pełne bezhołowie, infrastrukturalna pustynia. Nie, bo zdarza mi się bywać na wsi typowo rolniczej (samo centrum Polski, koło Piotrkowa) i niestety, szambiarki to tam się raczej nie ogląda, i to bynajmniej nie z powodu skanalizowania. Każdy za domem od dziesiątków lat ma takie szambo typu "dziura do środka ziemi" i tyla - sam jestem w szoku, że to się w końcu nie zatyka, ale jakoś nie. Ale uczciwie trzeba przyznać - wodociąg mają, więc nie piją tego co wczoraj jeszcze zdążyli zdefekować, czyli i tak cywilizacyjnie są do przodu od mieszkańców niegdyś najbogatszej gminy w Polsce...

[ Dodano: Pią 30 Gru, 2011 10:55 ]
Cielak napisał(a):dezo, szkoda mi na ciebie czasu...
idąc za mottem szumskiego oraz cytując klasyka powiem ci: nie chce mi się z tobą gadać


Cóż, rozumiem, jak kończą się argumenty pozostaje zawsze jeden niezawodny i ostateczny: gupi jesteś.

pozdrawiam

PostNapisane: 30 gru 2011, o 15:53
przez szumski
Dżonu, głupi nie jesteś ;) , jesteś mądry i wszyscy uczestnicy tego forumna Cię kochamy.
Jaki sens byłby w tym żeby dyskutować z durniem???
Poza tym ktoś rzekł "i głupi i mądrzy nie są groźni, najgorsze są półgłówki" dodam od siebie - ćwierćgłówki jeszcze bardziej.
Nawet jak nie do końca rozumiemy Twoje intencje, to i tak czujemy się nobilitowani, że możemy podyskutować.


od dziesiątków lat ma takie szambo typu "dziura do środka ziemi" i tyla


Dżon, a po cholerę tak daleko szukać? cała Augustówka ma rurę wywaloną przed wał!!! Rurę!!! o szambie nikt tam nie słyszał. Jak w roku mijającym urzędnicy zaczęli porządkować, to szamba nie ma nikt a wcinki legalne do wodociągu może 15%.
Wstyd się przyznać ale to pod samą elektrociepłownią, gdzie pla, pla ,pla wszystkie warunki środowiskowe powinny być na zicher.

Pytanko - o domek

PostNapisane: 3 cze 2012, o 18:21
przez szmergiel
Witam forumowiczów. Odgrzewam ten temat ponieważ "mi też marzy się dom w Chotomowie", a nawet już jeden z żoną rozważamy - tylko jest kilka ALE. Znaleźliśmy dom na Żeligowskiego 30A (można odnaleźć jego ofertę w google - sporo tego) tylko dziwne jest to ze dom z mizernym skutkiem sprzedaje się od trzech lat. Prawdopodobnie problemem jest cena nieadekwatna do stanu domu (niby stan deweloperski ale brakuje mu CO, hydroforu, działka nie jest zagospodarowana a właściciel nie chce słyszeć o negocjacjach). Może ktoś z Was mieszkańców Chotomowa wie coś na temat tej lokalizacji, może rozważał zakup tego domu - obawiamy się ze za długim czasem sprzedaży kryje się jakiś gruby problem a wiadomo - nikt nie chce oszczędności wielu lat stracić na złą inwestycję.

Pozdrawiam!

Re: Pytanko - o domek

PostNapisane: 3 cze 2012, o 22:25
przez dezorganizator
szmergiel napisał(a):Witam forumowiczów. Odgrzewam ten temat ponieważ "mi też marzy się dom w Chotomowie", a nawet już jeden z żoną rozważamy - tylko jest kilka ALE. Znaleźliśmy dom na Żeligowskiego 30A (można odnaleźć jego ofertę w google - sporo tego) tylko dziwne jest to ze dom z mizernym skutkiem sprzedaje się od trzech lat. Prawdopodobnie problemem jest cena nieadekwatna do stanu domu (niby stan deweloperski ale brakuje mu CO, hydroforu, działka nie jest zagospodarowana a właściciel nie chce słyszeć o negocjacjach).


W Chotomowie stoi sporo domów, które marnie się sprzedają od paru lat - jest w czym wybierać.
Co do stanu developerskiego - nigdzie nie jest skodyfikowane, co taki stan ma oznaczać, toteż każdy developer definiuje go jak chce, i nic mu z tego powodu nie można zarzucić. Dziurę w ziemi na rozjeżdżonej działce też developer może nazwać "domem w stanie developerskim", toteż negocjacje na tej podstawie do niczego nie prowadzą - lepiej poszukać domu bardziej wykończonego i wyposażonego.

PostNapisane: 4 cze 2012, o 05:48
przez Jendrula
Stoją zwłaszcza te, których właściciele wystawiają z uporem maniaka cenę z okresu boomu lat 2005-2008. Jak wtedy nagle rosły ceny to było OK , wolny rynek "sie rozumie" ale jak teraz wolny rynek trochę przykroił ceny to nie rozumieją "dlaczego?" i dalej wywalone pod sufit ceny mają w ofercie. Dom się oczywiście sprzeda.... jak jego ceny wróci do realiów rynkowych, czasem zajmuje mi 1,5 roku aby Sprzedającego przekonać że jednak teraz są inne ceny, jak już da się przekonać to sprzedaż w RYNKOWEJ cenie zajmuje od 3 do 6 miesięcy. W wielu przypadkach cena transakcyjna nie odzwierciedla nawet kosztów budowy i zakupu działki, czyli Sprzedający troszkę dołożyli do interesu. Złote czasy za to mają teraz Kupujący i duże możliwości zbijania ceny z których korzystają bez mrugnięcia okiem. Jeśli Sprzedający nie chce opuścić ceny to zwykle mówią mi "Panie Agent- dawaj pan inne oferty, nie będziemy z nim gadać (Sprzedającym)" .
Ten za Żeligowskiego albo dużo opuści albo będzie się bujać jeszcze ze 3-4 lata.

PostNapisane: 4 cze 2012, o 09:08
przez szmergiel
No właśnie - jest to przykre że w obecnych czasach jak jest klient konkretny, chętny ale oczekuje dobrych kilku procent obniżki - urealnienia ceny do rynku to sprzedający są oburzeni jak by ich ktoś okradał. Sam sprzedałem jakiś czas temu nieruchomość w innej części województwa, znacznie w mniej atrakcyjnej lokalizacji i jak po wielu miesiącach przyszedł klient chętny ale oczekiwał ponad 10% zniżki - ugadałem się od razu, bo w dzisiejszych czasach taki klient to rzadkość. Poza tym ludzie określając ceny na podstawie innych wystawionych ofert - ale nie tych które znalazły nabywców. Nie raz jak zaczynałem negocjacje to słyszałem że "panie, w tej lokalizacji to super cena, tu jest dom za 3 miliony wystawiony, to za 4 a ja chce tylko tyle" - ale na pytanie czy te 3 miliony to cena transakcyjna czy pobożna życzenia temat się urywał. Nic - zobaczymy. Porozglądam się po Chotomowie.

Dzięki za odpowiedź, pozdrawiam!

PostNapisane: 4 cze 2012, o 14:38
przez Jendrula
A jakiego domu szukasz i do jakiej kwoty. Kilka cennych wskazówek +info o cenach transakcyjnych, masz gratis jako uczestnik forum.

PostNapisane: 4 cze 2012, o 18:38
przez szmergiel
Poszło na PW :-) dzięki