Mariusz Rudnicki - A co z dzikami ??

21 listopada to termin wyborów samorządowych, tego dnia wybierzemy 15 radnych i wójta gminy. Debata dotyczy wyborów i kandydatów z punktu widzenia ich przydatności do pełnienia przyszłej funkcji (czyli ich predyspozycji, osiągnięć i wpadek jakie mieli).

Postprzez dezorganizator » 4 gru 2010, o 12:18

Cielak napisał(a):Poza tym, jeśli mogę coś doradzić, to kupno sporego psa. Jak ze swoim chodzę to dziki mnie omijają - chociaż podobno zdarzały się przypadki pogryzienia psa przez dzika...


A ja stanowczo odradzam, bo dzik zaatakowany przez psa potrafi załatwić go w mgnieniu oka, przy czym im większy pies, tym łatwiej. nie przypadkiem do polowań na dziki używa się niewielkich i zwinnych foksterierów, a nie psów dużych ras. jeżeli więc nie chcemy stracić przyjaciela, to trzymajmy go z daleka od dzików, sami dodatkowo unikając kontaktu z rozjuszoną 100-kilową maszyną, bo i z człowieka taki dzik potrafi upuścić krwi. wiem co mówię, widziałem na swoje oczy.
najlepszą metodą rozwiązania problemu dzików jest unikanie kontaktu, a przede wszystkim niekarmienie ich. wiem że to strasznie nobilitujące w oczach znajomych, jak się im opowiada mrożące krew w żyłach historie, jak to "dziki jadły mi z ręki", ale właśnie takie durne zachowania powodują to, że dziki opuszczają naturalne żerowiska i szukają żarcia tam, gdzie łatwiej. to właśnie przez matołów rzucających resztki z balkonów stada dzików łażą na gdańskich osiedlach. zmieniliśmy środowisko, dziki nie mają naturalnych wrogów (może poza samochodami), a tereny zabudowane są dla nich względnie bezpieczne.
nawoływanie do odstrzałów na terenie wsi nie ma sensu, bo to stwarza większe zagrożenie niż same dziki. jak kto ma ochotę na kiełbasę z dzika, to albo selgros (jest), albo odpękać staż, zdać egzamin i będąc członkiem PZŁ polować sobie w wyznaczonym obwodzie. tylko lojalnie ostrzegam, to nie dla każdego, jak kto myśli że polowanie to romantyczne spacery po lesie z flintą na ramieniu, to jest w błędzie. czasami trzeba ubabrać się we krwi po łokcie grzebiąc w śmierdzących bebechach.
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez sharkah » 4 gru 2010, o 12:25

Jak już kiedyś pisałam na forum, mnie spotkanie z dzikiem nie kręci, boje się zwierza i już :( wiem, że niebezpieczna może być świnia, więc dla mnie oczywiste jest, że dzik też, zwłaszcza jak jest głodny, ranny albo jest z małymi. O ile jeszcze jak nie miałam małego dziecka, to jakoś mnie dziki nie przerażały, to teraz już niestety tak, bo z niemowlakiem ucieczka jest mocno utrudniona :/

Z tego powodu zdecydowanie nie popieram dokarmiania dzików, bo to je przyciąga na osiedla, więc poniekąd sami sobie jesteśmy winni, że one nas odwiedzają...
sharkah
 
Posty: 145
Dołączył(a): 29 gru 2006, o 15:46

Postprzez Jendrula » 4 gru 2010, o 12:35

dobrze że takich spotkań nie mamy u nas na wsi...
http://demotywatory.pl/1494581/CHCESZ-UCIEC
Haec Sybillae foliis obscuriora- to mniej zrozumiałe od wyroczni Sybilli
Jendrula
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 16 sty 2008, o 10:25
Lokalizacja: Dąbrowa Chotomowska

Postprzez robertr » 4 gru 2010, o 16:02

Rodzina dzików, którą najczęściej spotykam pomieszkuje na osiedlu Pogodne. Duże pole w połowie Radosnej pod lasem - gęsta kępa młodych sosen - tu mają swój barłóg. Dziś około 14 raczyły się podnieść, gdy otworzyłem okno - wszystkie karnie stanęły pod ogrodzeniem - dorodna Locha i dwa mniejsze, oczekując jakiegoś wsparcia. Dziki są wyłącznie nastawione na dokarmianie przez ludzi. Zastanawiam się co z tym można zrobić - może właściciel tych niesprzedanych działek mógłby trochę uporządkować pole - wyciąć drzewa - dziki pewnie by się wyniosły. Sporo ludzi spaceruje tędy do lasu - widziałem dziś nerwowe reakcje niektórych z nich. Może jakiś inny sposób?
pozdr
robertr
 
Posty: 164
Dołączył(a): 6 lis 2006, o 13:03
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez Jendrula » 5 gru 2010, o 11:09

U nas Sołtys postraszył parę razy dziki petardami i ...na trochę pomogło, widać biedaczyska przeżyły traumę. Oby tylko dokarmiających nie było.
Co do wycięcia drzewek na działce na Pogodnym- właściciel musi uzyskać zgode na wycięcie drzew starszych jak 5 lat o o obwodzie pnia większej niż 10 cm. Pozostałe drzewa powinien zinwentaryzować i zgłosić prośbe o wycięcie do UG inaczej kary że boli (do 5 tys za 1 drzewko). Prawdopodobnie dostanie zgodę ale będzie musiał dokonać nasadzeń np 1 sosna to posadzi w miejscu wskazanym przez gminę 3 sadzonki sosny o wysokości 1,2 m. Wycinki sanitarne trzeba zgłaszać w Nadleśnictwie (a więc połamane przez wiatr, powalone przez choroby i uschnięte drzewa)
Drzew ci u nas tak mało iż nawet na własnej działce ot tak dowolnie wycinać ich nie można, może to i lepiej
Haec Sybillae foliis obscuriora- to mniej zrozumiałe od wyroczni Sybilli
Jendrula
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 16 sty 2008, o 10:25
Lokalizacja: Dąbrowa Chotomowska

Postprzez F.K.Niepłacz » 6 gru 2010, o 12:00

Jendrula napisał(a):Drzew ci u nas tak mało iż nawet na własnej działce ot tak dowolnie wycinać ich nie można, może to i lepiej

Drzew jest mało między innymi dlatego, że ludzie wolą wyciąć wszystko, co wystaje z trawy, niż po pięciu latach walczyć z gminą o pozwolenie na wycięcie każdego drzewka. Słabo przemyślane zapisy w ustawie o niby-ochronie przyrody powodują, że władzę nad tym, co rośnie na Twojej ziemi ma urzędnik gminny. Ludzie rozumieją ten zapis następująco: nie sadź drzew na własnej ziemi, a jak coś się samo wysieje, to wykarczuj bez zbędnej zwłoki.
Gdyby nie ten zapis w ustawie, to drzew mogłoby być więcej. Wielu ludziom drzewa nie przeszkadzają - są urozmaiceniem krajobrazu, produkują tlen, ptaszki na nich ćwierkają, a jak drzewo się znudzi to można je spalić w piecu lub kominku i mieć ciepełko. Ale pal sześc te wszystkie korzyści, jeśli obcy gość ma decydować, czy ja mogę wyciąć własne drzewo, które sam sadziłem i przez lata pielęgnowałem, usuwałem konary, grabiłem liście.
F.K.Niepłacz
 
Posty: 168
Dołączył(a): 22 sie 2007, o 11:28

Postprzez Jendrula » 6 gru 2010, o 13:00

Niestety w innych krajach Jevrosojuza (czyli EU) to samo- wycinać nie można. u nas ludziska po lasach kłusują ale na własnej działce "pozyskać drzewa" nie wolno, nawet jak zagraża budynkowi- procedury muszą być zachowane. Kiedyś na terenie firmowym stara wierzba dobrała sie do kanalizacji i ją uszkodziła ale mimo to musieliśmy zachować procedury i terminy mimo iż z uszkodzonej kanalizacji do gleby dostawały sie nieczystości.
kolejne prawo- pusty przepis a tymczasem nasi dzielni Leśnicy wycinają w Puszczę Białowieską w odróżnieniu od Łukaszenki, ktory zakazał wycinki w białoruskiej części Puszczy (4 razy więszej od polskiego PN) ;(
Haec Sybillae foliis obscuriora- to mniej zrozumiałe od wyroczni Sybilli
Jendrula
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 16 sty 2008, o 10:25
Lokalizacja: Dąbrowa Chotomowska

Poprzednia strona

Powrót do Wybory samorządowe 2010 (debata)



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron