Mariusz Rudnicki - A co z dzikami ??

21 listopada to termin wyborów samorządowych, tego dnia wybierzemy 15 radnych i wójta gminy. Debata dotyczy wyborów i kandydatów z punktu widzenia ich przydatności do pełnienia przyszłej funkcji (czyli ich predyspozycji, osiągnięć i wpadek jakie mieli).

Postprzez MARIUSZ_RUDNICKI » 3 gru 2010, o 18:46

reasumując...
siedząc bezpiecznie zamkniętym w aucie...nie przeszkadzają:)
ale co powiedzieć gdy się spotkam ,,face to face,,??
ja jestem zdania że jeżeli pojawia się problem należy do definitywnie wyeliminować raz na zawsze...
a to jest problem
ja mieszkam na tej wsi całe swoje życie i wcześniej ich nie było
więc to że mieszkamy na wsi nic nie tłumaczy
myślę że za pośrednictwem gminy powinno się wystąpić do Nadleśnictwa Jabłonna bo to oni zrzeszają koła łowieckie
i nikt nie mówi o tym żeby odstrzał odbywał się w terenie zabudowanym
o nie nie
wystarczy je wypłoszyć z terenu zabudowanego do lasu
tam odstrzał już może być uskuteczniony
jak to podczas nagonki
nigdy nie polowałem bo nie uważam tego za fajny sport...
ale jestem skłonny przypuszczać że myśliwi wiedzą jak zapolować na dzika:)
i tym akcentem serdecznie pozdrawiam forumowiczów
MARIUSZ_RUDNICKI
 
Posty: 16
Dołączył(a): 5 lis 2010, o 23:37
Lokalizacja: CHOTOMÓW

Postprzez dezorganizator » 3 gru 2010, o 19:21

biegiem do wypożyczalni, obejrzeć "Rambo", tam jest know how, jak rozwiązać problem dzika przy pomocy noża i kija (czyli zusammen rohatyny). pewna ręka, skok z płota, i szynka na święta będzie, jak kto lubi (ja nie).
co by tu jeszcze spieprzyć panowie?
Avatar użytkownika
dezorganizator
 
Posty: 489
Dołączył(a): 27 paź 2006, o 14:30
Lokalizacja: z Nienacka

Postprzez szumski » 3 gru 2010, o 19:38

myślę że za pośrednictwem gminy powinno się wystąpić do Nadleśnictwa Jabłonna bo to oni zrzeszają koła łowieckie

Koła łowieckie zrzesza Polski Związek Łowiecki. Nadleśnictwo jeżeli ma coś do zwierzyny dziko żyjącej to najwyżej wskazania i akceptację RPŁ w obwodach leśnych.
Naganka w terenie zabudowanym to też wykroczenie.
Napisałem w poprzednim komentarzu kto ma się zająć dzikami. Nie wiem tylko jak z finansowaniem - chyba gmina pokrywa koszty.
Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez Joanna Kajdanowicz » 3 gru 2010, o 22:14

robertr napisał(a):Jakiś problem to jest. Dziś również na skrzyżowaniu Radosna/Pogodna - skrzyżowanie z każdym rogiem zabudowanym - stoją te same dziki + jeszcze jeden - kulawy - szczęśliwie jakoś przeszedłem. Moje dzieci i sąsiadów, które uczęszczają do szkoły w Chotomowie na drugą zmianę muszą jakoś przejść. Sąsiadka dzwoni do żony i pyta jak ma dostac się do samochodu - dziki nie chcą odejść od bramy.

Tę samą rodzinkę musiałam w środę przepuścić na Pogodnej na wysokości takiej dziury/pola między posesjami - właśnie udawały się w drogę powrotną do lasu. Wygląda, że to stali bywalcy.
Prawdziwym problemem jest sąsiadka Roberta, która dokarmia dziki z torby. Dzięki niej i jej podobnym "mądralom" zwierzaki przychodzą pod domy w poszukiwaniu pożywienia, zamiast szukać ich w karmnikach rozstawionych w lesie w zimie, czy tak je natura uczyła w pozostałych porach roku. W całej Polsce się trąbi o tym, żeby dzikich zwierzaków nie dokarmiać, nie wyrzucać odpadków, które by je mogły skusić itp. Jak będziemy postępować tak, jak wspomniana sąsiadka, to nie dziwmy się, że dziki spacerują sobie u nas w terenie gęsto zabudowanym.
Avatar użytkownika
Joanna Kajdanowicz
 
Posty: 424
Dołączył(a): 16 maja 2006, o 09:12
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez Cielak » 3 gru 2010, o 22:22

Ludzie...
Ja was nie rozumiem...
który z tych dzików was zaatakował?
Ile dzieci zostało pogryzionych?

Moja córka wracał ostatnio od koleżanki i mówiła że 3 dziki minęła w odległości 2m. Niestety podleśna nie ma oświetlenia więc nie widziała ich z daleka. Nic jej nie zrobiły. Przeszły sobie dalej.

Poza tym powtórzę. To wy tu jesteście intruzami a nie dziki.
Strzelać do dzików w mieście nie można. Ale rzucić się na dzika z nożem jeśli was atakuje? Proszę bardzo. Więc Panowie i Panie do dzieła! :)

Ja w takim razie apeluję o odstrzeliwanie bezpańskich lub luzem chodzących psów!
Stwarzają większe zagrożenie niż te wasze dziki.
Bo w życiu bywa tak, że nie zawsze się jest na górze...
Avatar użytkownika
Cielak
 
Posty: 1338
Dołączył(a): 18 gru 2007, o 16:11
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez alf » 4 gru 2010, o 00:15

A ja proponuje odstrzeliwać ludzi wchodzących do lasu, w końcu to tereny dzikie. Tylko jak tego mogłyby dokonać biedne dziki?
Znowu coś dla równowagi...
pozdrawiam
alf
Avatar użytkownika
alf
 
Posty: 171
Dołączył(a): 23 cze 2006, o 08:35
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez robertr » 4 gru 2010, o 08:30

Cielak napisał(a):Ludzie...
Ja was nie rozumiem...
który z tych dzików was zaatakował?
Ile dzieci zostało pogryzionych?
i.

Cielak, czytaj ze zrozumieniem. Przecież napisałem, że zaatakowały mnie dwa dziki. Przez kilka minut ganiały za mną. Usiłowałem schować się za jakiś zaparkowany samochód, zasłaniałem torbą. Wreszcie schroniłem się na czyjejś posesji. Zupełnie jest mi obojętne czy chciały mnie gryźć, całować czy lizać. Zwracam uwagę, że w okolicach Warszawy pare osób trafiło już do szpitali po pogryzieniach.
Jeśli chodzi o historię Chotomowa, to do czasów prawie współczesnych utrzymywała się pewna równowaga w populacji dzików. Aktywnie działał Hrabia ze swoim kółkiem łowieckim, jeśli jakiś dzik zapuszczał się do wsi to był natychmiast przerabiany na kotlety. Było wielu kłusowników. Ludzie mieli problem z wykarmieniem dzieci, nie karmili dzików. Jednym słowem panowała równowaga w przyrodzie, dziki nigdy nie miały tak komfortowej sytuacji jak obecnie.
Pozdr
robertr
 
Posty: 164
Dołączył(a): 6 lis 2006, o 13:03
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez szumski » 4 gru 2010, o 09:47

Jeśli chodzi o historię Chotomowa, to do czasów prawie współczesnych utrzymywała się pewna równowaga w populacji dzików. Aktywnie działał Hrabia ze swoim kółkiem łowieckim, jeśli jakiś dzik zapuszczał się do wsi to był natychmiast przerabiany na kotlety

Racja.
To jest problem całej Polski. Wg. prawa za "gospodarkę łowiecką" odpowiada PZŁ i na zdrowy rozum powinien utrzymywać populację na takim poziomie żeby utrzymać dziki w lesie.
Tymczasem też wg. prawa zwierzyna dziko żyjąca jest własnością Skarbu Państwa ale już strzelona stanowi własność koła łowieckiego dzierżawiącego obwód. Dziadkom z piórkiem w kapelusie mało było do gara jednego dzika na kwartał to dopuściły do rozbuchania populacji, że strzelają (dane dostępne w portalach łowieckich) po 80 szt. na rok!!! Dziki wypasą się na chłopskich uprawach - chłopu nawet stresować za bardzo go nie wolno bo to własność SP i ustawa o ochronie zwierząt - a koło co nie zeżre to sprzeda na "działalność statutową". Z "działalności statutowej" (hucznie zakrapiane WZ i inne polowania hubertowsko - wigilijne) zawsze cóś zostanie na dokarmianie - czytaj zrobienie z lasu chlewa i dziki zamiast ryć w lesie we mchach, przyzwyczaiły się do łatwizny. Dodatkowo nieprzemyślane dokarmianie (trzeba czy nie) rozregulowało kalendarz rozrodu, kiedyś dziki wydawały młode raz w roku, marzec - maj teraz rodzą się na okrągło i warchlaki < 1 roku prowadzą już warchlaki, jak to w chlewie.

A dzik w ogródku (poza obwodem) a piat` jest własnością Skarbu Państwa i można mu soli na ogon najwyżej nasypać. Takie prawo.
To prawo przewiduje też, że pies udomawiany 4000 lat po odbiegnięciu w 20 sekund na 200 m. od płota cudownie robi się "zdziczały" i zagraża zwierzynie dziko żyjącej i pan z piórkiem w kapelusie może go spokojnie ustrzelić.

Za kawałek reklamy, jak gościu chce sprzedać 5 zniczy na Święto Zmarłych, gmina pobiera podatek. Na ambonę myśliwską H>8m ani pozwolenia ani podatku ni ma, bo to "urządzenie łowieckie" i wyjęte spod prawa. I pies drapał gdyby to "urządzenie" służyło do zatrzymania dzika w lesie a nie napełnienia prywatnego gara.
Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Postprzez Cielak » 4 gru 2010, o 10:38

Słuchajcie,
chcę wam tylko zwrócić uwagę na fakt, że to nie dziki są winne temu, że są!
Zapiszmy się wszyscy do koła łowieckiego (nie wiem jakie warunki trzeba spełnić ale pewno trzeba mieć niezłe znajomości...) i chodźmy na polowania :)
Będziemy mieli dobrą kiełbasę.

Ale gadanie, że trzeba odstrzeliwać dlatego że mi chodzą po ulicach?
Nie słyszałem żeby prawo zabraniało dzikom wchodzenia na ulicę. Ktoś zna taki przepis? Ja nie.
Upolowałem kiedyś dzika autem. Powiedziałem sobie: trudno, taki los. Niestety zabrać nie mogłem bo policmajstry poinformowały że to własność myśliwych. No to się wkurzyłem, bo przecież to jam go trzepnął a nie oni.

Poza tym, jeśli mogę coś doradzić, to kupno sporego psa. Jak ze swoim chodzę to dziki mnie omijają - chociaż podobno zdarzały się przypadki pogryzienia psa przez dzika...
Ale na miłość Boską (cytując naszą kochaną Panią Wójt :) ) nie dzik tu winny!
Bo w życiu bywa tak, że nie zawsze się jest na górze...
Avatar użytkownika
Cielak
 
Posty: 1338
Dołączył(a): 18 gru 2007, o 16:11
Lokalizacja: Chotomów

Postprzez szumski » 4 gru 2010, o 11:10

Niestety zabrać nie mogłem bo policmajstry poinformowały że to własność myśliwych.


Nie, nie, nie ma tak dobrze. Sprzątnięcie i utylizacja truchła to znowu zadanie zarządcy drogi lub gminy. Dzik ma zginąć od kuli inaczej znowu jest własnością SP. Przejechany czy znaleziony w sidłach podlega utylizacji.
Art. 52. Kto:
.........
2) wchodzi w posiadanie bezprawnie pozyskanej tuszy lub trofeów zwierząt łownych,
..........
- podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.



Zapiszmy się wszyscy do koła łowieckiego (nie wiem jakie warunki trzeba spełnić ale pewno trzeba mieć niezłe znajomości...) i chodźmy na polowania :)
Będziemy mieli dobrą kiełbasę.

Jak Cię kręci takie towarzystwo (demokratycznie wybrane) to się zapisz:
PRZEWODNICZĄCY ZG PZŁ
PREZES NRŁ
PRZEWODNICZĄCY GSŁ
Pozdrawiam
szumski
Kłusownik kołtuństwa
 
Posty: 4874
Dołączył(a): 29 sie 2006, o 06:21

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Wybory samorządowe 2010 (debata)



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron