Głos na komisji czyli dla kogo i po co Internet

O naszej lokalnej gazecie

Głos na komisji czyli dla kogo i po co Internet

Postprzez piechocinski » 9 sie 2012, o 07:14

Głos na komisji Innowacyjności

Kontrola realizacji ustawy z dnia 7 maja 2010 r. o wspieraniu rozwoju usług i sieci telekomunikacyjnych w zakresie:

- infrastruktury zapewniającej dostęp do szerokopasmowego Internetu;
- dostępu do Internetu bez pobierania opłat oraz dostępu w miejscach publicznych.


Poseł Janusz Piechociński (PSL):

Patrząc na te zestawienia i na kluczowe elementy inwentaryzacji dochodzę do wniosku, że problem jest jeden - jaki docelowo chcemy mieć internet? Sprawa jest w dalszym ciągu otwarta, ponieważ cały czas trwa dramatyczna wymiana technologiczna, zarówno po stronie samej aparatury, jak też intensyfikacji przesyłu coraz większej liczby treści w formie obrazkowej. W pewnym momencie będzie to problem neutralności sieci i wycenienia - kto to ma robić, jak robić? To jest problem przestrzeni pomiędzy internetem rynkowym i internetem – nazwijmy to – socjalnym, samorządowym, społecznym - różnie można to definiować. Dlatego w obszarze dopuszczalnej pomocy dla przedsiębiorców będzie coraz bardziej iskrzyło. Nie stawiam tutaj pytania, tylko pokazuję złożoność tej przestrzeni.
Drugie pytanie zasadnicze jest takie, dla kogo i po co budujemy ten internet, skoro wiemy, że określone duże programy informatyczne, z bardzo wielu powodów idą nam tak. jak idą. Nie chcę rozpętywać piekła tej dyskusji i nie odwracać uwagi od zasadniczego tematu, dlatego tylko obrazuję te wyzwania.
Jak w przestrzeni pomiędzy bardzo różnymi ustawodawstwami wykorzystywać tego typu informacje, skoro mamy coraz większą presję ochrony użytkownika, czy konsumenta, z punktu widzenia ochrony informacji zastrzeżonych itd. Jednocześnie służby podsuwają nam kolejne pomysły walki z terroryzmem. Mamy też problem ACTA, który budzi debaty, nie tylko w kontekście ochrony, ale też anonimowości i śledzenia internetu, to będzie nas ciągle zaskakiwać.
Chcę zwrócić uwagę na to, że pozbieraliśmy wszelkie zastrzeżenia, które płynęły ze środowiska, a także z procedur administracyjnych dotyczące wydolności tej ustawy z punktu widzenia procesów inwestycyjnych. Jest już w Sejmie projekt ustawy na ten temat. Dobrze byłoby, gdyby nasza Komisja stosunkowo szybko… Procedowany będzie on zapewne w Komisji Infrastruktury, dlatego że w poprzedniej kadencji tam właśnie powstał, ale dobrze byłoby, gdyby Komisja Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii także odniosła się do zawartych w nim zmian. Mają one przede wszystkim charakter techniczno-administracyjno-legislacyjnym. Tu mam prośbę do strony społecznej - obecnej i nieobecnej - aby maksymalnie szybko odniosła się do tych propozycji, bo, jak zwykle, diabeł tkwi w szczegółach. Serdecznie dziękuję UKE i resortowi za tę pracę, którą wykonały. Co prawda, projekt był sygnalizowany, jako projekt poselski, ale wiemy, że znaczna część tego wkładu została zebrana przez administrację rządową. Wydaje się, że powinniśmy maksymalnie szybko uruchomić prace nad tym projektem, aby jeszcze przed przerwą wakacyjną mógł on przejść całą procedurę legislacyjną, bo znowu pojawi się problem zmian w rozporządzeniach.
Chcę też zwrócić uwagę, że kończy się EURO, nie to sportowe, ale to, w którym nadaliśmy procesom inwestycyjnym pewną dodatkową rangę pilności. W związku z tym ci, którzy z łatwością puścili nam te spec rozwiązania w procesach inwestycyjnych, także telekomunikacyjnych, w tej chwili budzą się i oprotestowują poszczególne rozwiązania. Robią to nie tylko środowiska ekologiczne , ale także środowiska wspólnot mieszkaniowych – tam chodzi o pewną dyspozycyjność w dostępie do terenów – drogowcy pokazują to, jako istotne obciążenie i podniesienie kosztów inwestycji czy utrzymania dróg. Wyczulam państwa na tę kwestię, bo także do państwa będą przychodzić przedstawiciele tych wspólnot i będą się spodziewali, że wniesiecie stosowne poprawki przywracające stan poprzedni albo zdejmujące uciążliwości związane z realizacją celów publicznych wyższego rzędu. Wydaje się, że jest szansa, aby w ciągu półtora miesiąca, czyli jeszcze przed wakacjami sejmowymi zostało to rozwiązane.
Chcę zwrócić uwagę na kolejną fundamentalną kwestię, czyli na wykorzystanie środków unijnych w obszarze informatyzacji, czyli wdrażania procesów internetowych. Wniosek nasuwa się jeden, wszędzie tam, gdzie partnerem samorządów w tym procesie, w potencjalnym wykorzystaniu środków był duży podmiot gospodarczy, tam poszło łatwiej, od projektowania, wizji, koncepcji do całej realizacji. Natomiast wszędzie tam, gdzie te procesy się rozmyły i zdecentralizowały, idzie nienajlepiej, bo zabrakło kompetencji już na etapie budowania koncepcji. Mówię to w kontekście nowej perspektywy unijnej, bo w resortach już zaczyna się myśleć nie tylko o tym - co, ale również - jak. Jest to ważne również dlatego, że będzie coraz mniej środków związanych z dużą infrastrukturą, nazwijmy ją twardą, a nastąpi przesunięcie w stronę innowacyjności i nowych technologii, czyli na infrastrukturę lżejszą – mniej asfaltu, a więcej światłowodów. Tak to zróbmy.
To też wymaga pewnego przygotowania – powiedziałbym, pewnej metodyki – jak też zasygnalizowania przez władze polityczne i administracyjnej przyszłym beneficjentom tych procesów, co będziemy, na bazie doświadczeń po 2005 roku, w tym obszarze preferować. Np. dzisiaj dostarczono nam opinię o ewentualnym wykorzystaniu przesyłu satelitarnego. Od razu pojawią się pytania, czy idziemy klasyczną metodę - ziemia, rura, światłowód, czy jednak robimy inaczej. Wróci też temat, ile przekazu radiowego itd. W wymiarze rozstrzygnięć technologicznych czeka nas bardzo poważna debata, w wyniku której damy w nieodległej przyszłości szanse na pozyskanie środków unijnych jednemu rodzajowi internetu, a inne będziemy wygaszać. Zachęcam środowisko do takie otwartej, racjonalnej dyskusji, bo jeśli się spóźnimy i zlekceważymy obszar telekomunikacyjno-internetowy, koncentrując się przede wszystkim na drogach, dworach, kolejach i portach, to będziemy mieli poważne problemy.
Dlaczego o tym mówię i pokazuję pewną tendencję, którą mieliśmy? Kiedy pojawiła się specustawa dla rozwiązań telekomunikacyjnych? Drogowa w 2003 roku, a telekomunikacyjna była znacznie spóźniona, dlatego jeszcze w okresie prosperity nagle wygasły nam inwestycje telekomunikacyjne. To jest problem tego, o czym dyskutowaliśmy w ostatnich kilku latach, ile ułatwień i wspierania inwestycji, a ile ochrony konkurencyjności przyjętych rozwiązań. Jak w regulacji znaleźć ten racjonalny kompromis, żeby osiągać cele, które musi z siebie wygenerować w tym zakresie polityka. Pokazuję bardzo wyraźnie, że te oddziały telekomunikacyjne i informatyzujące muszą iść w kierunku z góry upatrzonego celu i uderzać razem. Z dotychczasowych doświadczeń wynika, że władza partyjna – mówię to ponad partyjnymi podziałami i ponad kadencyjnym myśleniem – jakby nie do końca doprecyzowała ten cel. Wszyscy chcieliśmy podniesienia wskaźników i poszliśmy w kierunku – nazywam to – wskaźników ilościowych, podczas gdy nie do końca zdefiniowaliśmy jakość. Uważam, że przed uruchomieniem kolejnej fali – miejmy nadzieję – istotnego wzrostu inwestycji w perspektywie 2015–2017, dobrze byłoby lepiej doprecyzować tę jakość, ten cel jakościowy, a nie tylko rozliczać się z tego, w ilu gminach mamy ostatnich użytkowników na poziomie 1-2 Mb/s. Można to realizować chociażby według tej propozycji, którą pan poseł, mój sąsiad, sprecyzował, że może priorytetem powinien być powszechny, bezpłatny dostęp do internetu w obiektach użyteczności publicznej. Może pójście tą drogą.
W związku z tym zachęcam do szerszego myślenia i proponuję, aby w planie pracy sejmowej Komisji Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii postawić z całą otwartością właśnie te kwestie. Wydaje się, że nasza Komisji, z punktu widzenia generalnej dyskusji, jest chyba optymalną, bo infrastruktura idzie bardziej w kierunku techniki i rozwiązań techniczno-technologicznych, a ta Komisja nie tylko z nazwy, ale także z istoty swojego funkcjonowania mogłaby postawić tę kwestię, jako ważny element debaty publicznej, nie tylko w samym środowisku, ale także w świecie samorządów i polskiej polityki. Dziękuję bardzo.
Całość na :
http://www.sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biulet ... 39003791BD
lubię naszą okolicę
Avatar użytkownika
piechocinski
 
Posty: 183
Dołączył(a): 25 mar 2007, o 08:44
Lokalizacja: iwiczna

Postprzez Jendrula » 9 sie 2012, o 08:16

Panie Januszu!
Dziękujemy za rozsądny i wyważony głos w dyskusji nad słabym poziomem infrastruktury internetowej i możliwościami jej rozwoju. Pragnąłbym jednocześnie nie zgodzić się z kilkoma tezami zawartymi w Pańskim wystąpieniu:
Spóźnienie (a raczej zapoźnienie)- to nie problem Komisji i Ustawodawcy, gdyż jak sam Pan zaznaczył technologie zmieniają się szybciej niż proces legislacyjny. Powodem opóźnień jest de facto utrzymywany monopol JEDNEGO podmiotu -prywatnej firmy TPSA obecnie Orange, który dysponując siecią kablową skutecznie blokuje dostęp konkurencji a sam nie jest zainteresowany rozwojem sieci kablowej np w rejonach wiejskich. Kuriozum jest wymuszanie na klientach zakładania linii telefonicznej by mieć internet zamiast prostym zastąpieniem zwyczajną umową na usługi internetu,gdzie byłyby skalkulowane koszty użytkowania infrastruktury.
Bezpłatny internet- moim zdaniem im bardziej będziemy rozwijać taką możliwość tym mocniej zabijamy prywatne firmy zainteresowane rozwojem usług. Zresztą trudno mi się pogodzić z faktem iż moje podatki będą finansować dostęp WiFi w Urzędzie Miasta gdzieś na drugim końcu kraju, podczas gdy ja nadal mam słaby internet za dużą opłatę. Lepiej finansować dostęp np szkołom w małych miejscowościach niż bawić się w "gratisy" dla użytkowników, którzy mogą zapłacić za usługę.
Załatwianie spraw przez internet- to niestety wymaga zmiany innych ustaw i przepisów, które byłyby wręcz rewolucyjne, ale wymagałby zgody większości partii politycznych zasiadających w Sejmie (takiej nieomal jak zgoda na NATO i wejście do Unii)
Ułatwmy działanie prywatnym podmiotom i zwiększmy konkurencyjność a w szybkim tempie dostęp do szybkiego i TANIEGO internetu osiągniemy bezboleśnie w oparciu o najnowsze technologie.
Rodzi się Panie Januszu pytanie, czy w Parlamencie jest gotowość ponad podziałami do faktycznej likwidacji monopolu ORANGE w dostępie do infrastruktury kablowej i do technicznego udostępnienia częstotliwości w ramach technologii LTE większej liczbie podmiotów(Polsat sie nie popisał, rozwija LTE tam gdzie już jest dobry dostęp do kabla czyli w miastach-wystarczy popatrzeć na ich mapę zasięgu), czy jest gotowość do odrzucenia biurokratycznych uprzedzeń i udostępnienia w pełnym zakresie do załatwiania większości spraw urzędowych przez internet.
Pozdrawiam
Jendrula z Chotomowa
Haec Sybillae foliis obscuriora- to mniej zrozumiałe od wyroczni Sybilli
Jendrula
 
Posty: 1630
Dołączył(a): 16 sty 2008, o 10:25
Lokalizacja: Dąbrowa Chotomowska


Powrót do Dookoła Nas



Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość